Tą zbrodnią żyła cała Polska. Artur W. zabił Kaję, a ciało schował do wersalki. Jej dwuletniego synka odwiózł do jej rodziny i ruszył w podróż po Polsce. Sąd okręgowy skazał go na dożywocie, a apelacyjny uznał, że to zbyt surowa kara.
więcej na stronie: https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25822950,sad-apelacyjny-w-lodzi-obnizyl-kare-dla-zabojcy-kai.html